_DSC8642

Stopy w locie

0:16

Wakacje za granicą? Ty się cieszysz, twoje nogi mniej. Lot samolotem może być dla nich prawdziwą udręką. Puchną, ciągną, drętwieją? Zobacz, jak podróżować lekką stopą.

Choć pewnie uważasz, że latanie to szybka i wygodna forma podróżowania, niekoniecznie myślą tak twoje stopy. Już po dwugodzinnej podróży możesz mieć problem z wciśnięciem ich w buty. Dlaczego? Winne są zmiany ciśnień, które panują w kabinie, ale przede wszystkim fakt, że przez kilka godzin siedzisz bez ruchu. Krew, która w normalnych warunkach pompowana byłaby do góry, zatrzymuje się w okolicach stóp i kostek i powoduje obrzęki. To bolesne i niekomfortowe, można temu jednak zapobiec.

Pierwsze przykazanie każdej podróżniczki, która chce zadbać o komfort swoich stóp to „jak najwięcej ruchu”. Co godzinę wybierz się więc „na spacer” po kabinie samolotu. Fakt, nie zawsze jest to możliwe, zwłaszcza jeśli siedzisz przy oknie, a siedzący obok ciebie pasażerowie postanowili w podróży odrobić roczny niedobór snu. Co wtedy? Ruszaj stopami nawet jeśli siedzisz. Wspinaj się na palce, zginaj je i rozprostowuj, napinaj jak baletnica, zataczaj kółka piętami, udawaj, że drepczesz w miejscu. Usprawnisz krążenie. Ważne jest też to, jak siedzisz. Najlepiej swobodnie, z maksymalnie rozprostowanymi nogami. Zapomnij o zakładaniu nogi na nogę, bo w ten sposób uciskasz żyły i utrudniasz swobodny przepływ krwi.

Jeśli mimo tego twoje stopy spuchły i są obolałe, wypróbuj dobroczynną moc masażu. Wrzuć do bagażu podręcznego chłodzący żel i co jakiś czas smaruj nim stopy oraz łydki. Zawsze możesz też przyłożyć do nóg zimną butelkę wody lub wymasować je kostkami lodu.

O tym, w jakiej kondycji wysiądziesz z samolotu, decyduje też strój, w którym do niego wsiadłaś. Szpilki zostaw na spacery po molo, a na podróż włóż baletki lub espadryle. Najlepiej o pół rozmiaru za duże i maksymalnie wygodne. Unikaj obcisłych ubrań, które uciskają żyły, wybierz luźne, z miękkich, przewiewnych materiałów. Spakuj do torebki skarpetki z mięciutkiej bawełny, na wypadek jeśli w klimatyzowanej kabinie samolotu twoim stopom zrobi się zimno. Jeśli przed ich włożeniem nałożysz odżywczy krem, na miejsce dotrzesz z odświeżonym pedikiurem.

Puchnięciu nóg sprzyja alkohol i słone przekąski. Unikaj ich! Zamiast tego pij dużo niegazowanej wody, która najlepiej drenuje organizm i sama przygotuj swój podniebny catering. Jabłko, marchewki i orzechy możesz z powodzeniem przemycić w bagażu podręcznym. Przed lotem połknij też aspirynę, która zapobiega zakrzepom. Twoje stopy odwdzięczą ci się lekkością i szybko pokierują cię do hali przylotów. Wakacje czas zacząć!

zdjęcia:Filip Okopny dla Nail Spa

26
  

_DSC8659

Punkt dla stóp

21:36

Nie tylko Mia Wallace z „Pulp Fiction” kochała masaż stóp. To w końcu jedna z większych przyjemności życia! Czy wiesz, że umiejętnie wykonany stymuluje receptory odpowiedzialne za narządy wewnętrzne ciała? Refleksoterapia, czyli właśnie uciskanie specjalnych punktów na stopach, ma coraz więcej fanek i fanów.

Na naszych stopach znajdują się zakończenia nerwowe wszystkich organów wewnętrznych, a każdy punkt odpowiada innemu z nich. Odpowiednie ich uciskanie stymuluje narządy do lepszej pracy, łagodzi bóle, poprawia krążenie. Sprawia, że nasze ciało działa lepiej i sprawniej. Szybciej usuwa toksyny i blokady energetyczne. Jest stymulowane do samonaprawy i regeneracji.

Refleksoterapia przynosi też korzyści samym stopom. Całymi dniami uciskane w butach, zmęczone wysokimi obcasami, mogą być opuchnięte i obolałe. Dźwigają ciężar całego ciała, od czasu do czasu należy im się więc chwila wytchnienia. Masaż uciskowy przynosi im ulgę i odpręża. Opuchlizna się zmniejsza, stopy lepiej znoszą codzienny trud.

Jest też czysto przyjemnościowa strona refleksoterapii. Uciskanie punktów na stopach działa totalnie relaksująco. Już po kilku minutach odpłyniesz! Pozbędziesz się stresu, a twoje ciało się rozluźni. Pozbawione napięć będzie funkcjonowało lepiej. Już po jednym seansie poczujesz się jak po najdłuższym weekendzie w SPA. Żeby jednak w pełni skorzystać z dobrodziejstwa refleksoterapii należy poddać się serii 10 zabiegów co 2-3 dni.

Na czym polega zabieg? Refleksolog uciska kciukami wybrane punkty na obu stopach jednocześnie. W zależności od nagromadzonych napięć, jednym miejscom poświęci więcej uwagi niż innym. Uciskanie niektórych może być bolesne (spokojnie, do wytrzymania). Jeśli seans ma mieć charakter czysto leczniczy, wykonuje się go na sucho, bez użycia kremów czy olejków. Gdy zależy ci głównie na relaksie, można zastosować preparat natłuszczający, który nada skórze poślizg. Elementy refleksoterapii można także zastosować na zakończenie pedikiuru.

Refleksologia to nauka bardzo wiekowa. Powstała 5000 lat p.n.e. w Chinach i od tej pory nieustannie znajduje zwolenników. Lubią ją zarówno panie, jak i panowie, A każdy, kto choć raz spróbował takiego masażu, chce jeszcze. Skuteczność gwarantowana. Przyjemność też.

Essie Aruba Blue
zdjęcia:Filip Okopny dla Nail Spa

25
  

523530_4369200145807_446458980_n

Czas na kwas !

22:58

Tarka, frezarka, pumeks? Jeśli uważasz, że w świecie pedikiuru wymyślono już wszystko, polecam Ci zabieg z kwasami Callus Peel. Sprawi, że Twoje stopy będą niewiarygodnie miękkie i gładkie, a do tego dużo dłużej niż po tradycyjnym pedikiurze.

Pod tajemniczą nazwą Callus Peel kryje się preparat stworzony na bazie kwasu mlekowego – substancji naturalnie występującej w ludzkim organizmie o działaniu nawilżającym i złuszczajacym. Nasączone nim płaty pedikiurzystka nakłada na pięty i wszędzie tam, gdzie stopa jest zgrubiała i przesuszona (także na odciski czy modzele). Następnie owija stopy folią, by kwas mógł zadziałać z pełną siłą. Po 15 minutach specjalnym plastikowym nożykiem zbiera rozpuszczony naskórek i odsłania miękką, idealną skórę. Wygładza jeszcze stopy specjalną tarką i wmasowuje krem, który dodatkowo pobudza mikrozłuszczanie i świetnie nawilża. Gotowe!

Zabieg kwasami sprawia, że nawet najbardziej przesuszone i zrogowaciałe stopy na długo pozostają gładkie. Jak to możliwe? Tradycyjny pedikiur wykorzystuje pilnik, pumeks czy frezarkę, które działają na zasadzie tarcia, a tym samym uszkadzają naskórek. Choć tuż po pedikiurze stopy są gładkie, po jakimś czasie naskórek zaczyna narastać ze zdwojoną siłą. W zabiegu Callus Peel tarcia prawie nie ma, a naskórek jest rozpuszczany. Narasta więc w swoim naturalnym tempie, a czas między zabiegami się wydłuża. Aby najlepiej odczuć efekty działania Callus Peel, warto wykonać dwa zabiegi w odstępie dwutygodniowym.

Reakcje po zabiegu za każdym razem są entuzjastyczne. Nic dziwnego: jest szybki, bezbolesny, nie uczula i działa. Naprawdę działa. Nawet najbardziej zaniedbane i zniszczone stopy odzyskują po nim gładkość i miękkość jak u małego dziecka. Radzi sobie nawet z pękającą skórą pięt! A tę szorstką i przesuszoną cudownie złuszcza i nawilża. To też rewelacyjny zabieg dla panów, którzy często mają problem ze zgrubiałą, zapuszczoną skórą.

Po prostu idealny sposób na idealne stopy.

33
  
Komentarze: 35

IMG_1626

Cięcie po pięcie

1:26

Siostry Kopciuszka przycinały sobie pięty, by zmieścić się w pantofelek od Księcia. Dziś baśń staje się rzeczywistością. Z miłości do pięknych butów coraz więcej kobiet decyduje się na operacje plastyczne stóp.

Modne lecz niewygodne… Piękne buty często są powodem wielkiego cierpienia. Fashionistki za oceanem wymyśliły jednak na nie sposób. Operacje plastyczne… stóp! A gdyby tak raz na zawsze pożegnać problem za wysokich obcasów lub zbyt wąskich nosków?

Chirurgia plastyczna stóp budzi wiele kontrowersji. Lekarze przyznają, że nie jest to zabieg niezbędny i często wynika tylko i wyłącznie z kaprysu osoby, która chce mu się poddać. Do tego stopa jest niezwykle precyzyjnym i skomplikowanym mechanizmem, a najmniejszy błąd w sztuce może spowodować trwałe kalectwo. Czy nowa para mega szpilek jest wystarczającą motywacją, by poddawać się narkozie i ryzykować zdrowie, a w przypadku pojawienia się komplikacji nawet życie? Okazuje się, że dla wielu kobiet tak.

Opcji jest kilka. Jeśli chciałabyś z większą swobodą chodzić na obcasach, możesz zdecydować się na silikonowe implanty wszczepiane w śródstopie. Działają jak poduszeczki amortyzujące nacisk i sprawiają, że niestraszne stają się nawet 20-centymetrowe szpile. Zamiast silikonu można w to miejsce wszczepić własny tłuszcz. Lekarz odsysa go np. z okolic kostki i przy okazji modeluje jej nowy, szczuplejszy wygląd. Wadą drugiego rozwiązania jest jednak nietrwałość – po jakimś czasie tłuszcz się wchłania. Podobnie działają wypełniacze – te same, które podaje się w twarz. Może to być kwas hialuronowy lub Sculptra, czyli kwas polimlekowy, który wywołuje w skórze stan zapalny i sprawia, że staje się ona grubsza i bardziej gęsta. Tym samym mniej podatna na ucisk i ból.

Chirurdzy poprawiają też kształt kości. Mogą laserowo przyciąć brzeg stopy, tak, by nabrała smuklejszego kształu i zmieściła się w buty ze zwężanymi czubkami. Jeśli twoim kompleksem są koślawe palce, przytną zbyt szeroki paluch, skrócą nieproporcjonalnie długi drugi palec lub wyprostują zakrzywiony mały. Wszystko po to, by w wyciętych sandałkach stopa wyglądała idealnie. Wady? Oprócz ryzyka pomyłki, długa rekonwalescencja. Przez pewien czas będziesz musiała nosić specjalne ortopedyczne obuwie, które, powiedzmy to wprost, do najmodniejszych nie należy. W USA zakrzywione palce (tzw. młotkowate) leczy się także… botoksem. Rozluźnia przykurczone mięśnie i sprawia, że palce się prostują, jednak tylko na kilka miesięcy. Oprócz tego botoks jest świetny na nadpotliwość.

Czy nowy trend się utrzyma? Moim zdaniem, jeśli operacja nie jest podyktowana zdrowiem (np. halluksami), nie warto ryzykować. Rekonwalescencja jest długa i bolesna, a efekty nie zawsze udane. Piękne stopy to po prostu zadbane stopy, po regularnym pedikiurze i codziennej pielęgnacji w domu. I przede wszystkim, to buty są dla nich, a nie one dla butów. Nawet tych najmodniejszych.
zródło:tumblr

31
  

MARZENA_KANCLERSKA 003-2013_04_09

Dłonie w osłonie

0:41

Parafina z koziego mleka
W sezonie zimowym nie ma nic lepszego dla spierzchniętych dłoni niż zabieg parafinowy. Rozgrzewa i wygładza, działa jak upiększające rękawiczki.

Parafina to pochodna ropy naftowej, która zawiera naturalne substancje natłuszczające. Choć sama z siebie nie ma właściwości nawilżających, tworzy warstewkę, która pozwala zatrzymać wilgoć w skórze. Do tego długo utrzymuje ciepło, rozgrzewa dłonie i stawy, rozluźnia mięśnie. Poprawia krążenie i rozszerza pory skóry oraz pomaga aktywnym substancjom wnikać do jej wnętrza. Działa także na paznokcie – wzmacnia te rozdwajające się, poprawia elastyczność tych przesuszonych.

Okłady z parafiny najlepiej jest wykonywać zimą ale i na przełomie wiosny- kiedy nasze dłonie nieustannie narażane są na działanie mrozu , kaloryferów oraz zawsze wtedy gdy poddawane są niszczącemu działaniu np. detergentów. Przeciwwskazaniem do zabiegu są egzema, grzybica, świeże rany i blizny oraz oczywiście alergia na samą parafinę.

Jak wygląda zabieg? Posmarowane grubą warstwą kremu dłonie zanurzamy kilka razy w rozpuszczonej parafinie. Dla najlepszego efektu palce powinny być rozczapierzone. Za każdym razem czekamy aż parafina stężeje. Potem wkładamy dłonie w foliowe rękawice i owijamy ręcznikiem. Po dwudziestu minutach zdejmujemy okład i naszym oczom ukazuje się aksamitnie miękka i gładka skóra dłoni. Efekt utrzyma się nawet kilka dni!Dla podtrzymania efektu polecam wykonać zabieg do 3 razy.

MARZENA_KANCLERSKA 001-2013_04_09
MARZENA_KANCLERSKA 002-2013_04_09
MARZENA_KANCLERSKA 004-2013_04_09
MARZENA_KANCLERSKA 005-2013_04_09
MARZENA_KANCLERSKA 006-2013_04_09
MARZENA_KANCLERSKA 007-2013_04_09
MARZENA_KANCLERSKA 008-2013_04_09
MARZENA_KANCLERSKA 009-2013_04_09
MARZENA_KANCLERSKA 011-2013_04_09
MARZENA_KANCLERSKA 012-2013_04_09
MARZENA_KANCLERSKA 014-2013_04_09
MARZENA_KANCLERSKA 015-2013_04_09
MARZENA_KANCLERSKA 016-2013_04_09
MARZENA_KANCLERSKA 017-2013_04_09
MARZENA_KANCLERSKA 018-2013_04_09
MARZENA_KANCLERSKA 013-2013_04_09
zdjęcia: Daria Zarówna specjalnie dla Nail Spa

35
  
Komentarze: 11